Łódź nieczęsto ma okazję gościć takie wystawy jak „Gry wstępne”. Jesteśmy drugim po Krakowie miastem, w którym prezentowana jest wystawa będąca rezultatem konkursu fundacji Kultura dla Tolerancji. Na niewielką, ale skutecznie skupiającą uwagę prezentację złożyły się (auto?)biograficzne ujęcia uchwycone przez młodych fotografów – Grzegorza Mikruta (nagroda główna), Krystiana Lipca (wyróżnienie), Katarzynę Wójtowicz oraz Sławomira Klimkowskiego.

To, co wyróżnia wystawę na tle innych projektów o tematyce LGBT, to wielość spojrzeń na intymne sytuacje bohaterów. Niektóre zdjęcia w ogóle nie sprawiają wrażenia, jakby dotyczyły gejów i lesbijek – to kolejny plus wyróżnionych prac, gdyż nie zwracają one uwagi bezpośrednim przekazem, a co za tym idzie – nie zamykają się one automatycznie na szerszą, niequeerową widownię. Autorzy pozostawiają pewien margines dla widza na domysły i tworzenie własnych historii prezentowanych ujęć. Taka nieoczywistość intryguje – zdjęcia przedstawiają pary kobiet i mężczyzn w zwyczajnych, codziennych sytuacjach, jednak „coś” wisi w powietrzu… Nieoczywiste jest zresztą już zdjęcie promujące wystawę autorstwa Sławomira Klimkowskiego. Fragment sylwetki w charakterystycznej różowej bieliźnie wydaje się na pierwszy rzut oka męski, jednak po bliższym przyjrzeniu się wnikliwy widz zaczyna mieć wątpliwości… Sama nazwa wystawy sugeruje, że zaglądamy do mieszkań i sypialni tuż przed lub tuż po intymnych zbliżeniach bohaterów. Widać ekscytację oczekiwania na to, co wydarzy się za chwilę, lub spokój i spełnienie wywołane tym, co właśnie się zdarzyło.

Artystyczne walory fotografii potęguje fakt użycia wielu intrygujących, symbolicznych przedmiotów. Mamy więc sytuację swoistego „oczarowania” na jednym ze zdjęć, gdzie rekwizytami partnerów stają się korona i różdżka; na innym uwagę przykuwa element bokserskich rękawic . Ponadto zdjęcia pokazują różnorodność sypialnianych preferencji bohaterów – od delikatnych scen z pogranicza seksu po ujęcia sugerujące upodobania sadomasochistyczne. Kolejnym szczegółem wyróżniającym wystawiane prace i ich bohaterów jest queerowość ukazana w niestereotypowy sposób. Autorzy zrezygnowali z „typowych” modeli pasujących do utrwalonych w społeczeństwie, jednokierunkowych stereotypów – potencjalnie zniewieściałych gejów i rzekomo męskich lesbijek, zastępując ich postaciami „zwykłymi”, niczym niewyróżniającymi się z tłumu i właśnie przez to tak queerowymi w prywatnych ujęciach.

Minusy? Twórcy ekspozycji postawili na jakość prezentowanych ujęć – na wystawę składa się jedynie dziesięć fotografii. Tak skromny zbiór zdecydowanie pozostawia niedosyt. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że konkurs fundacji Kultura dla Tolerancji doczeka się kolejnych edycji. W Łodzi wystawę można oglądać do 28 lutego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *