Furia Czwarta – o włosach

4 marca w łódzkiej kawiarni Litera (Nawrot 7) świętowaliśmy wydanie nowego, czwartego numeru

nieregularnika lesbijsko – feministycznego „Furia”. Piszę „świętowaliśmy”, ponieważ z racji swojej formuły przerwy między kolejnymi wydaniami bywają naprawdę długie, a każdy nowy numer jest swoistą niewiadomą i towarzyszy mu radosne oczekiwanie.

Promocja najnowszej „Furii” sprawiła, że do „Litery” przybyły tłumnie głównie kobiety – te femme i te bardziej męskie, młodsze i starsze, zapewne również homo, bi i hetero. Gośćmi spotkania były członkinie redakcji oraz współpracowniczki nieregularnika – Marta Konarzewska, Anna Laszuk i Dominika Byczkowska, które opowiedziały o powstawaniu i powodach tworzenia numeru, którego hasłem przewodnim tym razem są WŁOSY.

Co więc kryje najnowsza „Furia”?

Autorki w swojej dyskusji, w którą włączyły również słuchaczy spotkania, poruszyły wiele tematów pozornie oczywistych, ale w dzisiejszych czasach ukrytych i poddanych działaniu (niepotrzebnego?) tabu. Anna Laszuk zaczęła od przedstawienia wyników badania dotyczącego owłosienia intymnego kobiet, z którego wynikami możemy się zapoznać w najnowszym wydaniu magazynu. Badania zdominowanego przez kobiety (88% badanych), co budzi mimowolne przypuszczenia, że mężczyźni o włosach rozmawiać nie chcą lub ich to w ogóle nie interesuje. Redaktorki „Furii” mówiły o
wielu aspektach problemu (?) z włosami na ciele. Poruszone więc zostały takie tematy jak historia depilacji kobiet na świecie i w Polsce (m.in. artykuł „Ogoliła nas transformacja”), współczesna presja golenia, mity o podłożu rasistowskim związane z włosami (mocniej owłosiona – Żydówka, Cyganka, czarna kobieta jest bliższa zwierzęciu) czy pokoleniowe podejście do kwestii golenia. Mówiłyśmy o prywatnym i politycznym aspekcie posiadania włosa i owłosienia oraz związku z pornografią i modą, która z niej czerpie swoje wzorce kobiety łysej na całym ciele, a przez to udziecinnionej. Wreszcie poruszony został również temat włosów jako afrodyzjaku, elementu seksualnie atrakcyjnego zwłaszcza u kobiet butch i tych na granicy płci. Nowe wydanie obfituje zresztą w teksty nie tylko lesbijskie, ale i te przekraczające granice płci i kultury, genderowe, inspirujące do przemyśleń. Szczególnie warte polecenia w mojej opinii są artykuły Michała Pelczara o feministycznym/ kłirowym seksie czy „Muzułmanki, lesbijki, ekrany” o sytuacji homoseksualnych kobiet w krajach muzułmańskich i ich kulturze, a także „Płeć getta” Karoliny Sulej poruszająca temat traktowania kobiet w czasach II wojny światowej. Czwarty numer nieregularnika można uznać za wyjątkowo udany – czytając niektóre teksty na bieżąco weryfikujemy swoje poglądy i dajemy się złapać na stereotypowym myśleniu o niektórych sprawach. Ale czy nie to jest właśnie jednym z największych fenomenów dziennikarstwa – prowokowanie do myślenia?

Czwarta Furia pt. „Ukryte – o włosach” już w sprzedaży.