Podsumowanie Marszu (i połowy Maratonu)

Drugi Marsz Równości, będący głównym wydarzeniem naszego festiwalu, po raz kolejny przeszedł ulicami Łodzi.

Wszystko przebiegło zgodnie z planem: dopisała pogoda, przybyli łodzianie i łodzianki oraz inni goście z całej Polski, którym bliskie są słowa „tolerancja”, „równouprawnienie” i cała masa postulatów, które wygłaszaliśmy podczas tej kolorowej demonstracji.

Chciałbym w tym miejscu serdecznie podziękować łódzkiej policji, która jeszcze lepiej niż rok temu zadbała o nasze wspólne bezpieczeństwo. Taki był najważniejszy cel Marszu – żeby wszystko przebiegło sprawnie i bez niebezpiecznych incydentów. Po raz kolejny pokazano nam, że już nie tylko społeczeństwo, ale również odpowiednie organy państwowe opowiadają się po stronie osób, które mają dość dyskryminacji i ciągłego zaszczucia przez środowiska skrajnie przeciwne wystawianym przez nas postulatom. Nawiązując do wypowiedzi Mariusza Kurca, redaktora naczelnego magazynu ‚Replika’ (dzięki za przybycie!! ) w audycji na antenie radia TOK fm – martwi mnie nadal to, że bez odpowiedniego wsparcia sił policji i straży miejskiej, tego typu demonstracje narażone są na olbrzymie niebezpieczeństwo. Minęło już ponad dziesięć lat od pierwszego Marszu organizowanego w stolicy, a mniejszości w innych miastach polski nadal organizują demonstracje poglądów i publicznej walki o spełnianie swoich postulatów, zamiast bawić się tak, jak to robią uczestnicy Parad Równości. W przyszłym roku nie bójcie się publicznie domagać swoich praw – sobotnie popołudnie pokazało, że już nie musimy się bać pokazać i – co podkreślam, – nie musimy się obawiać o swoje zdrowie, czy mienie. Władze są z nami, choć jeszcze dużo czasu upłynie, zanim okażą to w bardziej wyraźny sposób.

Nie chcę, żeby wyglądało to na tłumaczenia, ale winni jesteśmy sprostowanie – trasa Marszu zdecydowanie nie była taka, jak na samym początku to zaplanowaliśmy. Przez organizowany w niedzielę Maraton Dbam o Zdrowie nie mogliśmy przejść pierwotnie zakładaną przez nas trasą – ulicami Kościuszki i Piotrkowską, gdyż służby publiczne miały już zarezerwowane te ulice na ewentualne przygotowywania przez organizatorów ‚biegającej’ imprezy. Za rok postaramy się, by trasa nie zakładała w nawrotu tymi samymi ulicami (co chyba stało się naszą łódzką ‚tradycją’ ;)  i po raz kolejny staniemy na głowie, żebyście się czuli tak bezpiecznie jak kilka dni temu.

W ostatnich słowach chciałbym serdecznie podziękować wszystkim gościom za przybycie i wspólną zabawę, oraz przybyłym przedstawicielom i przedstawicielkom organizacji z całej Polski :

  • koordynatorkom łódzkiej Świetlicy Krytyki Politycznej, Hani Gill – Piątek i Martynie Dominiak (m.in. za użyczenie nam siedziby i pomoc merytoryczną przy festiwalu);
  • prezesce fundacji Trans-Fuzja, Lalce Podobińskiej
  • prezes Kampanii Przeciw Homofobii, Agacie Chaber (m.in. za wsparcie finansowe);
  • Prezeskom fundacji SPUNK, Oli Dulas i Ani Jurek 
  • Robertowi Biedroniowi z RP,  Arturowi Duninowi z PO, Zosi Jabłońskiej z KPH, Eli Lary z XXX kolektyw, Wojtkowi Szotowi i Sandrze Wiktorko – również za udział w debatach.
  • i kolegom i koleżankom grającym Sambę – było głośno i radośnie!

dziękuję współorganizatorom Maratonu i pomocnikom, bez których nie dalibyśmy rady tego udźwignąć:

  • Klarze Saczuk – Kaźmierczak i Bartkowi Kaźmierczakowi
  • Łukaszowi Hille
  • Agnieszce Jednorowicz
  • Weronice Justyńskiej
  • Idzie Mickiewicz
  • Monice Czaplickiej
  • Margo Kamińskiej, Patrykowi i Agnieszce z Bez!Miaru
  • Ewelinie Niedzielskiej (to wszystko przez Ciebie! ;)
  • Agnieszce, Justynie, Danielowi, Andrzejowi, Marcie i Natalii;

… i wszystkim gościom, oraz przedstawicielkom i przedstawicielom organizacji, które z nami współpracowały.

Dzięki wielkie raz jeszcze!

Damian Graczyk.

 

kliknij, aby powiększyć

About Damian Graczyk

Prezes Fabryki, zajmuje się współpracą z mediami i innymi organizacjami, fundraisingiem, promocją i rekrutacją. Pisz do niego na email: damian [at] fabrykarownosci.com